Rok do przodu
Hej Kotusie! Odzywam się do Was, dokładnie (no prawie) rok później od ostatniego wpisu, w którym poinformowałam Was, że ze mną już o wiele lepiej. Tutaj opowiem jak się czuję dziś 😇 A więc to już rok... Kiedyś nie uwierzyłabym, że tak będzie wyglądało moje obecne życie. Zmieniło się WSZYSTKO. A najbardziej zmieniłam się JA... Ten rok pokazał mi, jak bardzo jestem silna. A dziś? Czuję spokój. Czuję ulgę, że to wszystko co było moim ciężarem, w końcu odeszło. Znów robię to, czym zajmowałam się zanim dopadło mnie to cholerstwo. Nie towarzyszy mi przy tym poczucie winy. Znowu jestem jak wszyscy. Nadal jestem wrażliwą dziewczyną, lecz nie traktuję już tego jak wady. Dzięki tej wrażliwości, rozumiem innych trochę bardziej. Przede wszystkim rozumiem siebie, a to dla mnie najważniejsze. Mam przy sobie przyjaciół, którzy przetrwali to razem ze mną. Dużo im zawdzięczam. W październiku ubiegłego roku, wyjechałam ze swojego miasta rodzinnego. Przeprowadziłam się i zaczęłam pracę w zupe...