6 lutego 2019 r.
Właśnie uświadomiłam sobie, że w końcu przestałam płakać bez powodu, więc wiem, że idę w dobrym kierunku. Wcześniej dużo płakałam. Teraz rzadko płaczę i dużo się smieję. Aktualnie mam w sobie mnóstwo siły i energii. No gór to może bym jeszcze nie umiała przenosić, ale to kwestia czasu, jestem pewna!. WIEM, że będzie jeszcze lepiej. Owszem jestem teraz mocniejsza, silniejsza i częściej uśmiechnięta, ale jeszcze ciągle nie jest idealnie. Często kiedy wydaje mi się, że WYGRAŁAM, depresja postanawia się o sobie przypomnieć, ale co ona może mi zrobić? Sprawi tylko, że znów będę przygnębiona, płaczliwa i bezsilna...To jest nic w porównaniu z tym ile już przeżyłam. Nie poddam się tak łatwo, bo mam już plan walki. System jest prosty, tylko ważne żeby się go trzymać nie zważając na wszystko. Wysypiam się. Śpię tyle ile powinnam spać. No dobra, czasem pośpię sobie dłużej, ale w ciągu minionego roku nie przespałam tylu nocy, że nawet nie zliczę. Po prostu, pozwalam sobie na odpoczynek, ale tyle i...