Posty

Rok do przodu

 Hej Kotusie! Odzywam się do Was, dokładnie (no prawie) rok później od ostatniego wpisu, w którym poinformowałam Was, że ze mną już o wiele lepiej. Tutaj opowiem jak się czuję dziś 😇 A więc to już rok... Kiedyś nie uwierzyłabym, że tak będzie wyglądało moje obecne życie. Zmieniło się WSZYSTKO. A najbardziej zmieniłam się JA... Ten rok pokazał mi, jak bardzo jestem silna. A dziś? Czuję spokój. Czuję ulgę, że to wszystko co było moim ciężarem, w końcu odeszło. Znów robię to, czym zajmowałam się zanim dopadło mnie to cholerstwo. Nie towarzyszy mi przy tym poczucie winy. Znowu jestem jak wszyscy. Nadal jestem wrażliwą dziewczyną, lecz nie traktuję już tego jak wady. Dzięki tej wrażliwości, rozumiem innych trochę bardziej. Przede wszystkim rozumiem siebie, a to dla mnie najważniejsze. Mam przy sobie przyjaciół, którzy przetrwali to razem ze mną. Dużo im zawdzięczam.  W październiku ubiegłego roku, wyjechałam ze swojego miasta rodzinnego. Przeprowadziłam się i zaczęłam pracę w zupe...

WYGRAŁAM

Kochani, dużo Wam teraz opowiem, aczkolwiek chcę zaznaczyć, że dodam jeszcze kilka tematycznych wpisów, które sobie zaplanowałam. Także to jeszcze nie koniec 😉 No tak...ostatni wpis 4 miesiące temu, dlaczego? Bo ciężko pracowałam, żeby wykończyć tę chorobę. Nie miałam też ochoty pisać tutaj co chwilę jak mi to idzie. Wolałam zrobić to teraz, kiedy wiem, że WYGRAŁAM. A dziś? Dziś chcę oddychać. Zacznę po kolei, od maja - od matur. Może Was to zaskoczyć, tak samo jak zaskoczyło mnie, ale kompletnie nie stresowałam się przed, w czasie i po maturach. Wiecie dlaczego? Bo nauczyłam się kontrolować swój stres. Nie w stu procentach, ale bardzo mocno. Po egzaminach nie wiedziałam kompletnie na jakie wyniki się nastawiać. Miałam totalnie mieszane uczucia, aż w końcu stwierdziłam: "o nie, przede mną najdłuższe wakacje w życiu, chcesz je zmarnować czy wykorzystać?" Przemyślałam sprawę. Zaczęłam mocno pracować nad swoją psychiką, głównie starałam się nauczyć myśleć dobrze nawet w ty...

Jak zmienić swoje nastawienie?

Nastawienie - jeden z trudniejszych tematów do rozmowy. Od czego zacząć... Pomyśl, kto ma największy wpływ na Twoje życie? Odpowiedź jest banalnie prosta, a jednak szukamy gdzieś głębiej. Najwięcej w Twoim życiu zależy właśnie od Ciebie. Myślisz teraz: "nic nie wie a się wypowiada, to bzdury, przecież to świat ma największy wpływ". Chcę jednak pokazać Ci to wszystko z perspektywy tej właściwej, na którą tak długo pracowałam. Każdy z nas ma prawo do własnych decycji, wyborów i błędów. Ludzie jednak przyjęli system wyparcia własnej winy. Najłatwiej zrzucić problem na inną stronę. Teraz zastanów się. Czy takie zachowanie prowadzi do sukcesu? Oczywiście, że nie. W ten sposób dopisujesz kolejne - nie zawsze zgodne z prawdą - wady, dla otaczającego nas świata i ludzi. Tak rodzi się złe nastawienie, które to Ty wybierasz. Nikt Cię do tego nie zmusza. Owszem, istnieją problemy, które są dla niektórych niewyobrażalnym ciężarem. Ale to nie świat jest temu winny. To wina ludzi, któr...

24.03.2019 r.

Hej, zastanawiałam się czy pisać dziś tutaj, ale może ktoś poczuje, że nie tylko on czuje się źle. Mam dziś ciężki dzień, a właściwie to moja psychika chyba ma ciężki dzień. O ile można w ogóle tak to powiedzieć. Może wydawać się, że uśmiech na mojej twarzy znaczy, że jestem szczęśliwa i spokojna, ale nie do końca tak jest. To tak jakbyś widział prostą linię, a tak naprawdę jest w wielu miejscach przerwana. Jednak dziury są niewidoczne dla Ciebie. Mam wrażenie, że są dni, kiedy ja sama oszukuję swój umysł, że wszystko jest na swoim miejscu i nie widzę w tym problemu. Mój mózg to kupuje, a ja mogę się cieszyć chwilę dłużej. Brzmi to dosyć dziwacznie. Wiem. Przez może niezbyt długi okres miałam motywację, miałam siłę, miałam chęci. Czuję się jednak jakbym znowu to wszystko traciła. Tak jakbym trzymała linę, do której przywiązany jest potężny głaz, ściągający w dół. Ciężko utrzymać ją dłużej. Znowu powoli zaczyna wypełniać mnie pustka, a ja nie potrafię tego zatrzymać. Krzyczę STOP, a t...

Lęki w depresji

Oh, lęki w depresji to temat rzeka. Dlaczego? Dlatego, że każdy z nas boi się czego innego, a depresja to czyste oszustwo naszego umysłu. Nie jesteśmy sobą. Gdzieś tam jest jakaś cząstka nas, ale większe pole do popisu ma ta cholerna koleżanka. Mogę jedynie opowiedzieć jak wygląda to u mnie. Zwykły, przeciętny dzień w lęku. Przez długi czas, codziennie budziłam się w panice. W tym momencie dla wielu z Was przeminęła prze umysł myśl "no ale jak, jak to budzić się w panice". Już tłumaczę. Wyobraź sobie: leżysz w swoim łóżku, ciepła kołdra okrywa Cię aż pod samą szyję. Twój mózg się już obudził, lecz nie otwierasz jeszcze oczu, słyszysz śpiew ptaków, czujesz słońce, które mocno grzeje przez okno. Przyjemnie co? I nagle otwierasz oczy. W UŁAMKU SEKUNDY cały świat traci barwy i właśnie wtedy wpadasz w panikę, nie wiesz co się właśnie wydarzyło. Zadajesz sobie JEDNO pytanie "Czy tak będzie już zawsze?". Nie chcesz tego, ale NIC nie możesz zrobić, pragniesz ujrzeć kolor...

Słowa ode mnie 18.03.19

Obraz
No hej Kochani! Dawno się nie odzywałam, a wszystko przez choroby, ciąganie się od lekarza do lekarza, różne sampoczucie psychiczne. No po prostu nie chciałam pisać na siłę i byle jak, sami rozumiecie jak to jest :) Chciałam Wam powiedzieć jak się dziś czuję. Jak zmieniło się moje nastawienie, samopoczucie od ostatniego wpisu, a więc... Z tym, jak i ze wszystkim bywa różnie, aczkolwiek jest DOBRZE, tak, mogę to powiedzieć głośno JEST DOBRZE. Choć nie jest to jeszcze szczyt moich marzeń to i tak cieszę się z tego co jest. Bo owszem, mogłabym pójść teraz do swojego pokoju i zacząć beczeć, że chcę aby było jak kiedyś, ale stop, co by to zmieniło? Nic, całe NIC. dlatego tutaj mówię do Was. Nie płaczcie nad czymś czego nie macie, cieszcie się z tego co zostało Wam dane. Nawet logicznie wyjdzie Wam to na lepsze :p Mi nadal jest bardzo trudno, kiedy codziennie ciężko wstać z łóżka i pójść do szkoły. Tak to prawda, że uwaga tylko CZASEM sobie odpuszczam, bo po prostu WIEM, ŻE NIE MOGĘ. Ale...

6 lutego 2019 r.

Właśnie uświadomiłam sobie, że w końcu przestałam płakać bez powodu, więc wiem, że idę w dobrym kierunku. Wcześniej dużo płakałam. Teraz rzadko płaczę i dużo się smieję. Aktualnie mam w sobie mnóstwo siły i energii. No gór to może bym jeszcze nie umiała przenosić, ale to kwestia czasu, jestem pewna!. WIEM, że będzie jeszcze lepiej. Owszem jestem teraz mocniejsza, silniejsza i częściej uśmiechnięta, ale jeszcze ciągle nie jest idealnie. Często kiedy wydaje mi się, że WYGRAŁAM, depresja postanawia się o sobie przypomnieć, ale co ona może mi zrobić? Sprawi tylko, że znów będę przygnębiona, płaczliwa i bezsilna...To jest nic w porównaniu z tym ile już przeżyłam. Nie poddam się tak łatwo, bo mam już plan walki. System jest prosty, tylko ważne żeby się go trzymać nie zważając na wszystko. Wysypiam się. Śpię tyle ile powinnam spać. No dobra, czasem pośpię sobie dłużej, ale w ciągu minionego roku nie przespałam tylu nocy, że nawet nie zliczę. Po prostu, pozwalam sobie na odpoczynek, ale tyle i...