24.03.2019 r.
Hej, zastanawiałam się czy pisać dziś tutaj, ale może ktoś poczuje, że nie tylko on czuje się źle. Mam dziś ciężki dzień, a właściwie to moja psychika chyba ma ciężki dzień. O ile można w ogóle tak to powiedzieć. Może wydawać się, że uśmiech na mojej twarzy znaczy, że jestem szczęśliwa i spokojna, ale nie do końca tak jest. To tak jakbyś widział prostą linię, a tak naprawdę jest w wielu miejscach przerwana. Jednak dziury są niewidoczne dla Ciebie. Mam wrażenie, że są dni, kiedy ja sama oszukuję swój umysł, że wszystko jest na swoim miejscu i nie widzę w tym problemu. Mój mózg to kupuje, a ja mogę się cieszyć chwilę dłużej. Brzmi to dosyć dziwacznie. Wiem. Przez może niezbyt długi okres miałam motywację, miałam siłę, miałam chęci. Czuję się jednak jakbym znowu to wszystko traciła. Tak jakbym trzymała linę, do której przywiązany jest potężny głaz, ściągający w dół. Ciężko utrzymać ją dłużej. Znowu powoli zaczyna wypełniać mnie pustka, a ja nie potrafię tego zatrzymać. Krzyczę STOP, a t...