6 lutego 2019 r.
Właśnie uświadomiłam sobie, że w końcu przestałam płakać bez powodu, więc wiem, że idę w dobrym kierunku. Wcześniej dużo płakałam. Teraz rzadko płaczę i dużo się smieję. Aktualnie mam w sobie mnóstwo siły i energii. No gór to może bym jeszcze nie umiała przenosić, ale to kwestia czasu, jestem pewna!. WIEM, że będzie jeszcze lepiej. Owszem jestem teraz mocniejsza, silniejsza i częściej uśmiechnięta, ale jeszcze ciągle nie jest idealnie. Często kiedy wydaje mi się, że WYGRAŁAM, depresja postanawia się o sobie przypomnieć, ale co ona może mi zrobić? Sprawi tylko, że znów będę przygnębiona, płaczliwa i bezsilna...To jest nic w porównaniu z tym ile już przeżyłam. Nie poddam się tak łatwo, bo mam już plan walki. System jest prosty, tylko ważne żeby się go trzymać nie zważając na wszystko. Wysypiam się. Śpię tyle ile powinnam spać. No dobra, czasem pośpię sobie dłużej, ale w ciągu minionego roku nie przespałam tylu nocy, że nawet nie zliczę. Po prostu, pozwalam sobie na odpoczynek, ale tyle ile naprawdę potrzebuję. Druga kwestia... Biegam. Noo, załóżmy, że biegam. Jeśli mogę zaliczyć tu codzienny 10-minutowy bieg na autobus, to tak - biegam :) Zdrowo się odżywiam. No może z małymi wyjątkami. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak dużą rolę odgrywa zdrowa dieta w funkcjonowaniu naszego organizmu. Czuję się lepiej i wyglądam lepiej. Wychodzę na spacery. Mimo, że często chciałabym być szybciej w domu po skończonych zajęciach w szkole, wiem jednak, że taki spacer może niesamowicie poprawić moje samopoczucie. Regularnie spotykam się z przyjaciółmi i bliskimi. W końcu powróciłam do śpiewania i jest to dla mnie ważne... Przede wszystkim nie pozwalam sobie już na odcięcie się od świata bo wiem jak kończy się ta spirala... Staram się otaczać wszystkim co dobre.
Ale czasem... po prostu sobie odpuszczam, bo mam do tego prawo. Każdy z nas, ma do tego prawo...
I choć niektóre dni są nadal gorsze, nie słyszę już w głowie głosu, który kiedyś obwiniał mnie za wszystko. Może, nie jest to jeszcze szczyt moich możliwości, ale WSTAŁAM, WZIĘŁAM PRYSZNIC I WYSZŁAM Z DOMU, CHOCIAŻ BYŁO MI CIĘŻKO, a łóżko zerkało na mnie zachęcająco, oczekując, że się poddam. Teraz, tak patrząc wstecz, wiem, że wszystko wymaga czasu i aktywnej pracy nad sobą. SZCZĘŚCIU CZASEM TRZEBA POMÓC... tak po prostu. I warto zawalczyć o siebie, bo w końcu... pewnego dnia... to poczucie beznadziejności, które miało trwać wiecznie - ZNIKNIE...
Kochani, walczcie. Mimo trudności, mimo problemów, mimo braku siły - WALCZCIE.
Życie jest warte tak wiele... Pokażcie światu, że jesteście silniejsi. Każdy z nas, ma gorsze dni, czy dłuższe załamania spowodowane konkretnymi wydarzeniami w naszym życiu. Tak będzie, bo życie to nieustanna walka. A ja, jestem dowodem na to, że można wyjść nawet z najgorszego dna... i tak, wiele razy chciałam się poddać, ale nie po to tyle przecierpiałam, żeby teraz poddać się jakiejś głupiej depresji. Bo jestem warta więcej...
Sćiskam Was mocno,
Julka
Ale czasem... po prostu sobie odpuszczam, bo mam do tego prawo. Każdy z nas, ma do tego prawo...
I choć niektóre dni są nadal gorsze, nie słyszę już w głowie głosu, który kiedyś obwiniał mnie za wszystko. Może, nie jest to jeszcze szczyt moich możliwości, ale WSTAŁAM, WZIĘŁAM PRYSZNIC I WYSZŁAM Z DOMU, CHOCIAŻ BYŁO MI CIĘŻKO, a łóżko zerkało na mnie zachęcająco, oczekując, że się poddam. Teraz, tak patrząc wstecz, wiem, że wszystko wymaga czasu i aktywnej pracy nad sobą. SZCZĘŚCIU CZASEM TRZEBA POMÓC... tak po prostu. I warto zawalczyć o siebie, bo w końcu... pewnego dnia... to poczucie beznadziejności, które miało trwać wiecznie - ZNIKNIE...
Kochani, walczcie. Mimo trudności, mimo problemów, mimo braku siły - WALCZCIE.
Życie jest warte tak wiele... Pokażcie światu, że jesteście silniejsi. Każdy z nas, ma gorsze dni, czy dłuższe załamania spowodowane konkretnymi wydarzeniami w naszym życiu. Tak będzie, bo życie to nieustanna walka. A ja, jestem dowodem na to, że można wyjść nawet z najgorszego dna... i tak, wiele razy chciałam się poddać, ale nie po to tyle przecierpiałam, żeby teraz poddać się jakiejś głupiej depresji. Bo jestem warta więcej...
Sćiskam Was mocno,
Julka
Komentarze
Prześlij komentarz