Jak rozmawiac z osoba chora na depresje?
Ogromnym wsparciem dla osoby chorej na depresję jest chociażby
rozmowa. Pomyśl, czy kiedy jest coś co Cię martwi, bądź masz jakiś problem, nie
chciałbyś się tym z kimś podzielić, wyżalić się? Jestem pewna, że większość
ludzi opiera się na takim ‘systemie działania’ . A czy byłeś kiedyś chory? Albo
na skutek złamania ręki musiałeś poprosić o pomoc? Myślę, że nie ma takiej
osoby, która nie znalazła się nigdy w sytuacji wymagającej wsparcia innych
osób. Tak więc, czy pamiętasz jak to jest być zmuszonym poprosić o pomoc?
Chcesz tej pomocy i nie chcesz. Od razu nasuwają się myśli typu „nie chcę być
problemem”, „potrzebuję pomocy, ale nie chcę zawracać jej głowy”. Wiedz, że
osobie chorej jest dwa razy trudniej poprosić o pomoc. Jeśli tylko dostrzegasz,
że owa osoba jest w potrzebie, nie lekceważ tego, okaż swoje wsparcie. Chory
może twierdzić, że Twoja pomoc jest zbędna, nie przyzna się, że tak naprawdę
bardzo jej potrzebuje, ale mimo to zapewnij go, że może na Ciebie liczyć. Bo tak
głęboko w sercu, on potrzebuje kontaktu. Sama miałam taki czas kiedy izolowałam
się od jakiegokolwiek kontaktu ze światem. To działało jak automat, nie umiałam
tego kontrolować. Przyjaciele i rodzina dobijali się do mnie ‘drzwiami i oknami’,
a ja ich zbywałam, ale tak naprawdę potrzebowałam kontaktu, żeby nie popaść w
kompletną paranoję. Chory myśli zupełnie inaczej. Uważa siebie za problem. Warto
też po prostu być przy tej osobie. To, że jesteś to już bardzo dużo. Nie
wmawiaj sobie, że nie potrafisz pomóc. Starasz się, a to także rodzaj działania.
Pamiętaj, żeby nie unikać kontaktu z chorym, tylko dlatego, że zachowuje się
inaczej. To najgorsze co może być. Tutaj mogę odnieść się do własnych wspomnień
ze szkoły. Owszem, zachowywałam się inaczej niż moi rówieśnicy, ale to nie
zależało ode mnie. Nie miałam wpływu na to, że nagle zaczynałam płakać na
lekcji. Nie miałam wpływu na to, że chodziłam przygnębiona, a mój umysł przechodził
jakby do innego wymiaru. Jednak brakowało mi kontaktu z klasą. Zwykłych rozmów
na przerwach. Bardzo długi czas miałam wrażenie, że każdy mnie unika. Tak jakby
bali się ze mną rozmawiać bo od razu się rozpłaczę. Przez to czułam się jak
intruz w swojej klasie. Nienawidziłam chodzić na lekcje. No bo co jeśli znowu
się rozpłaczę? Przecież oni zaraz nawet patrzeć na mnie przestaną. Może się to
wydawać głupie, ale tak było. Wręcz obwiniałam się za to, że nikt ze mną nie
rozmawia, a to nie tak, że jeśli sama nie zagadam to znaczy, że nie chcę
porozmawiać. Mi samej było straszliwie trudno zacząć jakąkolwiek rozmowę z
kimkolwiek. Jednak bardzo chciałam poczuć się po prostu ‘widzialna' w swojej
klasie. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że dla nich także mogło być to
trudne. Może bali się, że niechcący czymś mnie zasmucą i uronię łzy, a oni nie
będą umieli się w takiej sytuacji zachować? A może chcieli mi pomóc, ale nie
wiedzieli jak? Możliwe. Teraz sytuacja się poprawiła, więc jestem
spokojniejsza. Nie mam do nikogo żalu, bo rozumiem, że to trudne. Jeśli nie
wiesz jak zacząć rozmowę z taką osobą, zapytaj po prostu „Hej, co słychać? Jak się
dzisiaj czujesz?”. I choć możesz usłyszeć same smęty, to wiedz, że takie słowa
od razu zaczynają pracować w tej osobie, aż po jakimś czasie sama zauważy, że jest
ktoś obok.
Jeśli osobą chorą jest ktoś z Twoich bliskich może być Ci trudno to zrozumieć. Bo im bardziej na kimś Ci zależy tym trudniej mu pomóc we właściwy sposób. Wynika to z tego, że nie możesz pogodzić się ze zmianą jaka zaszła w Twoim bliskim. Masz w głowie tylko myśli "tak bardzo chciałbym Ci jakoś pomóc, ale nie potrafię", "Bądź znowu normalny, chcę cię mieć z powrotem takiego jak dawniej". Jednak aby to zrozumieć, musisz najpierw to zaakceptować.
Czego nie mówić osobie chorej?
WEŹ SIĘ W GARŚĆ, INNI MAJĄ GORZEJ – nigdy nie mów czegoś
takiego! Taka osoba czuje się wtedy tylko gorzej i zaczyna obwiniać się, że chce,
a nie może uporać się ze sobą i swoim stanem.
UŚMIECHNIJ SIĘ, NIE PŁACZ JUŻ – Objawem depresji jest przede
wszystkim SMUTEK. Jeśli więc mówisz choremu, aby się uśmiechnął, musisz
wiedzieć, że tego nie zrobi, albo pofatyguje się żeby Cię zadowolić i zobaczysz
sztuczny uśmiech na jego twarzy. To jak powiedzieć chromemu - idź, albo
niewidomemu - spójrz...
MASZ SRESJĘ A NIE DEPRESJĘ, WYMYŚLIŁEŚ TO SOBIE - taka osoba,
zaczyna czuć się z tym wszystkim sama. Sama niestety usłyszałam takie słowa z
ust bliskiej mi osoby, co tylko pogorszyło mój stan psychiczny i pamiętam, że
te słowa dotknęły mnie tak bardzo, że o mało nie udusiłam się od płaczu...
To co mogę mówić?
- Jestem przy tobie
- Możesz na mnie liczyć
- Nie wiem co czujesz, ale bardzo ci współczuję
- Jesteś silny
- Przejdziemy przez to razem
- Mogę coś dla Ciebie zrobić?
- Nie poddawaj się, walcz
Komentarze
Prześlij komentarz