Lęki w depresji
Oh, lęki w depresji to temat rzeka. Dlaczego? Dlatego, że każdy z nas boi się czego innego, a depresja to czyste oszustwo naszego umysłu. Nie jesteśmy sobą. Gdzieś tam jest jakaś cząstka nas, ale większe pole do popisu ma ta cholerna koleżanka. Mogę jedynie opowiedzieć jak wygląda to u mnie. Zwykły, przeciętny dzień w lęku.
Przez długi czas, codziennie budziłam się w panice. W tym momencie dla wielu z Was przeminęła prze umysł myśl "no ale jak, jak to budzić się w panice". Już tłumaczę.
Wyobraź sobie: leżysz w swoim łóżku, ciepła kołdra okrywa Cię aż pod samą szyję. Twój mózg się już obudził, lecz nie otwierasz jeszcze oczu, słyszysz śpiew ptaków, czujesz słońce, które mocno grzeje przez okno. Przyjemnie co? I nagle otwierasz oczy. W UŁAMKU SEKUNDY cały świat traci barwy i właśnie wtedy wpadasz w panikę, nie wiesz co się właśnie wydarzyło. Zadajesz sobie JEDNO pytanie "Czy tak będzie już zawsze?". Nie chcesz tego, ale NIC nie możesz zrobić, pragniesz ujrzeć kolory, poczuć smak świeżej kawy i zapach świeżo zerwanych polnych kwiatów. Co zrobiłam nie tak? Dlaczego nie mogę? Nie słyszysz żadnej odpowiedzi. Tylko ta głucha cisza. NIC WIĘCEJ. NIC. NIE CZUJESZ NIC. TYLKO STRACH. Strach, że to się nigdy nie zmieni. Wstajesz z łóżka, chcesz się ubrać? A w głowie KOLEJNY LĘK, w co mam się ubrać, aby nikt nie zwracał na mnie uwagi? Czy to będzie dobre? Co jeśli ktoś mnie wysmieje? Co jeśli... Wychodzisz do szkoły, wsiadasz do autobusu i znowu się zaczyna... Boże, dlaczego każdy się na mnie patrzy, czuje się przesladowana, nie wytrzymam tego wzroku, chcę wysiąść jak najszybciej! Chcę być niewidzialna! Szkoła... szkoła to miejsce największych lęków. Spędzasz tam przecież pół dnia, może stać się wszystko. Co jeśli zostanę skrzyczana przez nauczycieli? A jeśli nie podołam ich wymaganiom? Jeśli zawiode? Nie chcę tak żyć, nie chcę czuć tak silnej presji... wracasz do domu idziesz spać, ale boisz się, że rodzina znowu zacznie pytać. Boisz się, że poprosza Cię o wykonanie jakiegoś obowiązku, a Ty zwyczajnie nie masz na to siły! I jak im to powiedzieć? Chciałabym być tylko niewidzialna... wieczorem dzwonią znajomi, zapraszają na wspólny spacer. Jedyne co masz w głowie to "błagam zrozumcie, nie chce wychodzić z domu, ale boje się, że obrazicie się gdy odmowie". Idziesz się kąpać, odkrecasz wodę. Slyszysz jej głośny szum. Stoisz nieruchomo patrząc w lustro i słuchając dźwięku wody. Nagle słyszysz coraz głośniej, zaczynasz oddychac silniej i masz ochote krzyczeć. Chcesz wykrzyczeć wszystko co dziś siedzi w Tobie. Woda staje się coraz glosniejsza, az nie wytrzymujesz, gwałtownym ruchem zakrecasz kran...płaczesz, bo lęk przejął całe twoje życie.
Zachęcam do refleksji :)
Przez długi czas, codziennie budziłam się w panice. W tym momencie dla wielu z Was przeminęła prze umysł myśl "no ale jak, jak to budzić się w panice". Już tłumaczę.
Wyobraź sobie: leżysz w swoim łóżku, ciepła kołdra okrywa Cię aż pod samą szyję. Twój mózg się już obudził, lecz nie otwierasz jeszcze oczu, słyszysz śpiew ptaków, czujesz słońce, które mocno grzeje przez okno. Przyjemnie co? I nagle otwierasz oczy. W UŁAMKU SEKUNDY cały świat traci barwy i właśnie wtedy wpadasz w panikę, nie wiesz co się właśnie wydarzyło. Zadajesz sobie JEDNO pytanie "Czy tak będzie już zawsze?". Nie chcesz tego, ale NIC nie możesz zrobić, pragniesz ujrzeć kolory, poczuć smak świeżej kawy i zapach świeżo zerwanych polnych kwiatów. Co zrobiłam nie tak? Dlaczego nie mogę? Nie słyszysz żadnej odpowiedzi. Tylko ta głucha cisza. NIC WIĘCEJ. NIC. NIE CZUJESZ NIC. TYLKO STRACH. Strach, że to się nigdy nie zmieni. Wstajesz z łóżka, chcesz się ubrać? A w głowie KOLEJNY LĘK, w co mam się ubrać, aby nikt nie zwracał na mnie uwagi? Czy to będzie dobre? Co jeśli ktoś mnie wysmieje? Co jeśli... Wychodzisz do szkoły, wsiadasz do autobusu i znowu się zaczyna... Boże, dlaczego każdy się na mnie patrzy, czuje się przesladowana, nie wytrzymam tego wzroku, chcę wysiąść jak najszybciej! Chcę być niewidzialna! Szkoła... szkoła to miejsce największych lęków. Spędzasz tam przecież pół dnia, może stać się wszystko. Co jeśli zostanę skrzyczana przez nauczycieli? A jeśli nie podołam ich wymaganiom? Jeśli zawiode? Nie chcę tak żyć, nie chcę czuć tak silnej presji... wracasz do domu idziesz spać, ale boisz się, że rodzina znowu zacznie pytać. Boisz się, że poprosza Cię o wykonanie jakiegoś obowiązku, a Ty zwyczajnie nie masz na to siły! I jak im to powiedzieć? Chciałabym być tylko niewidzialna... wieczorem dzwonią znajomi, zapraszają na wspólny spacer. Jedyne co masz w głowie to "błagam zrozumcie, nie chce wychodzić z domu, ale boje się, że obrazicie się gdy odmowie". Idziesz się kąpać, odkrecasz wodę. Slyszysz jej głośny szum. Stoisz nieruchomo patrząc w lustro i słuchając dźwięku wody. Nagle słyszysz coraz głośniej, zaczynasz oddychac silniej i masz ochote krzyczeć. Chcesz wykrzyczeć wszystko co dziś siedzi w Tobie. Woda staje się coraz glosniejsza, az nie wytrzymujesz, gwałtownym ruchem zakrecasz kran...płaczesz, bo lęk przejął całe twoje życie.
Zachęcam do refleksji :)
Komentarze
Prześlij komentarz